.

Ponad 60 razy interweniowali strażacy, by usunąć skutki burz, które przeszły 10 i 11 sierpnia nad powiatem pleszewskim. 10 sierpnia zgłoszenia do dyspozytora Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Pleszewie wpływały już od godziny piątej rano. Pierwsze z nich dotyczyło pożaru dachu na budynku mieszkalnym. Okazało się, że pożar wybuchł pomiędzy podbitką i pokryciem, aby więc dotrzeć do źródła ognia konieczna była rozbiórka części dachu. Jednocześnie na palące się materiały podano pianę gaśniczą, co skutecznie stłumiło ogień. W tym samym czasie do dyspozytora Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Pleszewie wpływały kolejne wezwania. Strażacy musieli zabezpieczyć uszkodzony dach, wypompowywać wodę z zalanych budynków i usuwać przewrócone drzewa i połamane konary. Następny dzień nie przyniósł jednak strażakom oddechu. Kilka minut po godzinie dziewiętnastej nad południową częścią naszego powiatu przetoczyła się prawdziwa nawałnica. Wiatr wyrywał drzewa z korzeniami i łamał gałęzie, blokując prawie wszystkie drogi południowej części gminy Gołuchów, przez której teren przeszedł najpotężniejszy atak huraganu.  Po odblokowaniu dróg strażacy rozpoczęli zabezpieczanie dachów i uszkodzonych budynków. W czasie burzy doszło także do kilku pożarów. W Jedlcu gaszono pożar przyczepy z balotami słomy, a w Kucharach stodoły, w którą uderzył piorun. Usuwanie skutków wichury trwało prawie 24 godziny i wzięło w nich udział ponad 150 strażaków z Państwowej i Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu naszego powiatu. 

Fot. bryg. Robert Kaczamrek, mł.kpt. Paweł Mimier, mł.asp. Krzysztof Kieliszewski, st.ogn. Marcin Woźniak - KP PSP Pleszew