.

Sobota, 14 grudnia, na sali sportowej w Gołuchowie trwa mecz gołuchowskiej ligi piłki halowej pomiędzy ekipami „Bloków” i „Amatorów”. Nagle, jeden z odpoczywających zawodników traci przytomność – chwilę później dochodzi u niego do zatrzymania akcji serca. Na pomoc młodemu mężczyźnie rzuca się trzech zawodników i kibic. Wśród nich jest nasz kolega – st. sekc. Mateusz Grabarek. Mateusz, jako najbardziej doświadczony ratownik, szybko ocenia stan poszkodowanego kolegi i wydaje polecenie – „rozpoczynamy ucisk klatki piersiowej”. Jednocześnie Wojtek Bociański, strażak – ochotnik z Ochotniczej Straży Pożarnej w Gołuchowie, podejmuje decyzję o przywiezieniu na miejsce defibrylatora automatycznego i torby medycznej PSP-R1. W czynnościach ratowniczych pomagają im nauczyciel Mariusz Rybarczyk i pleszewski policjant Piotr Przybylski. Pod nadzorem Mateusza Grabarka trwa kilkunastominutowa resuscytacja. Za pomocą dostarczonego defibrylatora czterokrotnie próbuje on przywrócić prawidłową pracę serca poszkodowanego. Na szczęście w końcu się to udaje – serce mężczyzny zaczyna pracować, a po chwili wraca też oddech. Przybyły na miejsce zespół ratownictwa medycznego natychmiast przewozi nieprzytomnego nadal mężczyznę do szpitala, w którym prowadzona jest dalsza walka o jego powrót do zdrowia – walka zakończona sukcesem. 
Ta nieprawdopodobna historia skończyła się szczęśliwie dzięki połączeniu kilku czynników: odwagi, wiedzy, umiejętności i sprzętu. Czterech mężczyzn, którzy odważnie ruszyli na pomoc umierającemu koledze, a każdy ratownik wie jak ogromny stres musieli w tym momencie pokonać.
Wśród nich Mateusz Grabarek – strażak, który w czerwcu tego roku, wraz z drużyną pleszewskich strażaków, zwyciężył na Ogólnopolskich Mistrzostwach w Ratownictwie w Ramach Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. Nie brakowało mu więc wiedzy i umiejętności - mógł się nimi podzielić również z pozostałymi i pokierować całą „akcją”.
Do tego bardzo szybkie użycie automatycznego defibrylatora z gołuchowskiej OSP – sprzętu, dzięki któremu uratowano kolejne życie. Kilka tygodni wcześniej został również użyty, by pomóc mężczyźnie, którego serce także się zatrzymało.
Jak widać warto jest inwestować zarówno w sprzęt, jak i rozwijanie swoich umiejętności w udzielaniu pierwszej pomocy – między innymi podczas szkoleń organizowanych przez pleszewskich strażaków.

Zdjęcia: 1 - "Życie Pleszewa"; 2-3 archiwum KP PSP w Pleszewie