.

Prawie pięć hektarów zboża na pniu spłonęło podczas pożaru, który wybuchł 9 sierpnia na polach w okolicy Mamot gm. Czermin.
Gęsty dym i płonące pola zauważono kilka minut po godzinie czternastej. Nim strażacy dotarli na miejsce ogień strawił już prawie połowę ośmiohektarowej uprawy pszenżyta. Pierwsze zastępy straży pożarnej podjęły próbę powstrzymania szalejącego ognia podając prądy wody na skrzydła pożaru. Jednak dopiero przybycie kolejnych sił i zwiększenie ilości podawanych środków gaśniczych spowodowało zatrzymanie ognia i opanowanie pożaru.
Na szczęście sprawnie przeprowadzona akcja gaśnicza skutecznie ograniczyła straty, który pożar mógł spowodować – udało się uratować pozostałą część pola.
Ogółem w gaszeniu tego pożaru wzięło udział dwadzieścia wozów gaśniczych z powiatów pleszewskiego i jarocińskiego.
Pamiętajmy, że często skuteczność akcji gaśniczych zależy od pierwszych działań podjętych przez samych rolników. Przygotowanie i użycie w pierwszej fazie pożaru beczkowozów czy pługów może znacznie ograniczyć spalony obszar. Pamiętajmy, że szybkość rozprzestrzeniania się pożaru na polu zboża na pniu może wynosić nawet jeden metr na sekundę, natomiast dojazd jednostek straży pożarnej, w zależności od miejsca pożaru, może trwać około dziesięciu minut. Bardzo ważne jest też szybkie i precyzyjne zgłaszanie takich zdarzeń. Alarmując straż pożarną należy jak najdokładniej podać miejsce pożaru, możliwość dojazdu wozów gaśniczych, rozmiar pożaru i zagrożenie jakie stanowi ogień dla innych pól lub obiektów.

Zdjęcia: st. ogn. Marcin Woźniak - KP PSP Pleszew; Adam Majewski.